10 października – Dzień Gier Planszowych. Małe pudełka, wielkie przygody
Są takie pudełka, które potrafią zamienić zwyczajny wieczór w wyprawę do baśniowej krainy, wielką strategiczną bitwę albo wyścig, w którym przyjaźń kończy się dokładnie wtedy, gdy ktoś podbiera nam ostatni potrzebny kafelek. A wszystko to bez Wi-Fi, ładowarki i komunikatu o niskim poziomie baterii.
Bo nie wszystkie przygody zaczynają się za przysłowiowymi "siedmioma górami", niektóre zaczynaja się… przy stole w salonie.
Wystarczy pudełko, kilka pionków, talia kart i ludzie, z którymi chcemy spędzić czas. Nagle zwykły wieczór zamienia się w wyprawę do nieznanego świata, walkę o zwycięstwo, wspólne główkowanie albo salwy śmiechu, które trudno powstrzymać.
Czasem wygrywamy, czasem przegrywamy, czasem ktoś po raz kolejny twierdzi, że „przecież miał już prawie wygraną”. Ale to właśnie te chwile zostają z nami najdłużej.
Bo gry planszowe to coś więcej niż plansze, karty i zasady. To małe przygody, wielkie emocje i czas, który możemy podarować sobie nawzajem.
Kości w dłoń, plansze na stół - bo to własnie dziś świętujemy Dzień Gier Planszowych! ❤️
Skąd wziął się Dzień Gier Planszowych?
W Polsce Dzień Gier Planszowych po raz pierwszy obchodziliśmy 10 października 2020 roku. Inicjatywa wystartowała pod hasłem „Cała Polska gra w planszówki” i miała zachęcić jeszcze więcej osób do odkrywania tej formy rozrywki.
Już pierwsza edycja spotkała się z dużym zainteresowaniem, a do akcji przyłączyło się ponad 200 partnerów. Święto stało się okazją do promowania planszówek, organizowania spotkań i przypominania, że gry to nie tylko pionki przesuwane po planszy.
To również mnóstwo pomysłów na wspólną zabawę, rozwijanie wyobraźni i spędzanie czasu w gronie bliskich.
Planszówki? Ale co właściwie wybrać?
Jeśli na hasło „gra planszowa” przed oczami pojawia Ci się tylko kostka, pionki i przesuwanie ich po kolejnych polach, mam dobrą wiadomość: współczesny świat planszówek jest znacznie większy!
Możemy budować miasta, rozwijać farmy, prowadzić ekspedycje, odkrywać tajemnice, rozwiązywać zagadki albo wspólnie ratować świat. Możemy też układać kolorowe kafelki, szukać wzorów, planować kilka ruchów naprzód i próbować przechytrzyć przeciwników.
Są gry, których zasady wyjaśnimy w kilka minut, i takie, przy których pierwsza rozgrywka przypomina naukę obsługi małego centrum dowodzenia. Jedne sprawdzą się podczas rodzinnego popołudnia, inne rozruszają spotkanie ze znajomymi, a jeszcze inne zapewnią solidną gimnastykę dla szarych komórek.
Nie trzeba znać setek tytułów ani mieć w domu całej ściany wypełnionej pudełkami. Najważniejsze to znaleźć grę dopasowaną do osób, z którymi chcemy usiąść do stołu. A wybór? Cóż, tutaj można przepaść na długie godziny!
Co takiego jest w planszówkach, że przyciągają ludzi?
Planszówki potrafią połączyć osoby, które na co dzień mają zupełnie inne zainteresowania. Dziecko może pokazać rodzicowi, jak wygrać w grę na spostrzegawczość, dziadek zaskoczyć wszystkich świetną strategią, a znajomi odkryć, że całkiem dobrze współpracują. W codziennym biegu łatwo wpaść w schemat: każdy ma swoje zajęcia, swoje sprawy i swój ekran. Wspólna rozgrywka pozwala na chwilę odłożyć to wszystko na bok i skupić się na czymś zupełnie innym.
Nie trzeba mieć tej samej wiedzy, podobnych zainteresowań ani identycznego poczucia humoru. Wystarczy znaleźć grę odpowiednią dla całej grupy. A wybór jest ogromny! Jedni będą wspólnie rozwiązywać zagadki, inni rywalizować o zwycięstwo, budować własne strategie albo próbować przechytrzyć przeciwników. Każdy może znaleźć coś dla siebie.
Wspólna rozgrywka to również coś więcej niż sama zabawa. Uczy komunikacji, podejmowania decyzji, cierpliwości, czekania na swoją kolej i przestrzegania zasad. Szczególnie w przypadku dzieci jest to wartościowy trening, który odbywa się przy okazji, bez poczucia, że właśnie zdobywamy kolejną umiejętność. Planszówki pomagają też oswajać wygraną i przegraną, choć nie zawsze przychodzi to łatwo!
Bo przecież nie zawsze jest spokojnie. Bywa głośno, ktoś nie może pogodzić się z porażką, ktoś inny właśnie odkrył genialną strategię, a jeszcze ktoś tłumaczy, że miał już wszystko dokładnie zaplanowane. Nie każda rozgrywka będzie idealna, a nie każda gra spodoba się wszystkim. Planszówki nie rozwiążą też wszystkich rodzinnych sporów ani nie sprawią, że nagle zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi.
Ale potrafią stworzyć przestrzeń do spotkania, rozmowy i wspólnego przeżywania emocji. A tych nie brakuje! Śmiech, niespodziewane zwroty akcji, napięcie przed decydującym ruchem i historie, które opowiadamy jeszcze długo po zakończeniu partii. Tego nie da się zapisać w tabelce punktów.
I wcale nie trzeba organizować wielkiego planszówkowego maratonu. Jedna krótka partia po kolacji, gra z dzieckiem, wieczór ze znajomymi czy spontaniczne wyciągnięcie pudełka, które od miesięcy czekało na swoją kolej — każda z tych chwil może stać się początkiem czegoś fajnego.
Bo w planszówkach nie chodzi wyłącznie o to, kto wygra. Liczy się również to, z kim zasiadamy do stołu i co wspólnie przeżyjemy po drodze.
Jak świętować Dzień Gier Planszowych?
Najlepiej po planszówkowemu, czyli po prostu grając! Nie potrzeba wielkich przygotowań ani specjalnego sprzętu. Można wykorzystać to, co już mamy pod ręką.
-
Wróć do ulubionej gry. Czasem najwięcej radości daje tytuł, którego zasady wszyscy znają na pamięć.
-
Odkryj coś nowego. Sięgnij po pudełko, które od dawna czeka na swoją pierwszą partię, albo pożycz grę od znajomych.
-
Oddaj wybór komuś innemu. Niech tym razem dziecko, partner lub przyjaciel zdecyduje, co ląduje na stole.
-
Zaproś kogoś do grania. Może jest w Twoim otoczeniu osoba, która jeszcze nie odkryła, jak wciągające potrafią być planszówki?
-
Sprawdź lokalne wydarzenia. Biblioteki, kluby gier i sklepy planszówkowe bywają świetnym miejscem do poznawania nowych tytułów i graczy.
Nie ma znaczenia, czy rozegrasz dziesięć partii, czy tylko jedną. To nie konkurs na największą liczbę otwartych pudełek. Chodzi o znalezienie czasu na zabawę i sprawdzenie, dokąd tym razem zaprowadzi nas planszówkowa przygoda.
Niech planszówki idą w ruch!
Dzień Gier Planszowych to dobry pretekst, żeby na chwilę odłożyć codzienne obowiązki i przypomnieć sobie, ile frajdy może dać wspólna rozgrywka. Bez wielkich planów, bez presji i bez konieczności szukania wymyślnych atrakcji.
Wystarczy wybrać grę, przygotować stół i dać się wciągnąć. A jeśli po drodze ktoś zacznie negocjować zasady, podejrzanie długo planować ruch albo ogłosi, że „to już naprawdę ostatnia partia” – cóż, wygląda na to, że świętowanie przebiega zgodnie z planem!
Wszystkiego planszówkowego! Niech nie zabraknie Wam dobrych gier, świetnych kompanów i rozgrywek, które jeszcze długo będziecie wspominać. 🎲
Niech kostki zawsze toczą się po naszej myśli, karty trafiają w odpowiednim momencie, a przy stołach nigdy nie zabraknie miejsca dla kolejnych graczy.
A Wy? Jaką przygodę dziś otwieracie? 🎲
Dodaj komentarz
Komentarze