Dixit to jedna z tych gier, które trudno porównywać do tradycyjnych planszówek. Nie ma tutaj budowania imperium, zbierania surowców czy planowania kilku ruchów do przodu. Zamiast tego dostajemy piękne, surrealistyczne ilustracje i mnóstwo miejsca na własną wyobraźnię.
Gra została stworzona przez Jean-Louisa Roubirę, a za ilustracje odpowiadali artyści, których prace nadają Dixitowi jego charakterystyczny, trochę baśniowy, trochę dziwny klimat. Czasami obrazki są zabawne, czasami tajemnicze, a czasami lekko niepokojące. Najważniejsze jest jednak to, że właściwie żadna karta nie ma jednego oczywistego znaczenia.
I właśnie na tym opiera się cała zabawa. Jedna osoba patrzy na swoją kartę i wymyśla do niej hasło. Pozostali próbują znaleźć w swoich kartach coś, co również będzie do tego hasła pasowało. Potem trzeba jeszcze odgadnąć, która z odkrytych kart należała do narratora.
Zasady są proste, ale żeby "dobrze" grać w Dixita, trzeba już trochę bardziej zagłębić się w sposób myślenia innych osób.
Komponenty i jakość wykonania
Największą ozdobą Dixita są oczywiście karty. W podstawowej wersji znajdziemy ich 84 i każda z nich przedstawia inną, dużą ilustrację.
Nie ma na nich żadnych napisów ani gotowych podpowiedzi. Dzięki temu jedna karta może podczas różnych rozgrywek oznaczać zupełnie różne rzeczy. Raz będzie przedstawiała samotność, innym razem podróż, marzenie, strach albo… coś, czego sama nigdy bym z nią nie skojarzyła.
Ilustracje są naprawdę wyjątkowe. To właśnie one tworzą klimat gry i sprawiają, że nawet samo oglądanie kart jest przyjemnością.
Do tego mamy planszę, pionki w kształcie królików, znaczniki głosowania i elementy potrzebne do prowadzenia punktacji.
Całość jest kolorowa i bardzo charakterystyczna. Dixit od razu przyciąga uwagę na stole i zdecydowanie należy do tych gier, które chce się komuś pokazać choćby ze względu na same ilustracje.
Przebieg rozgrywki
Każdy gracz otrzymuje sześć kart. W każdej rundzie jedna osoba zostaje narratorem. Narrator wybiera jedną ze swoich kart i wymyśla do niej hasło. Może to być właściwie wszystko – pojedyncze słowo, zdanie, skojarzenie, cytat, piosenka czy jakaś krótka historia.
Następnie pozostali gracze wybierają ze swoich kart taką, która ich zdaniem najlepiej pasuje do podanego hasła. Wszystkie wybrane karty są tasowane i odkrywane. Teraz zaczyna się najciekawsza część – każdy poza narratorem próbuje odgadnąć, która karta była jego.
I tutaj pojawia się najważniejszy element Dixita.
Narrator nie powinien dać zbyt łatwego hasła. Jeśli wszyscy od razu wskażą jego kartę, nie zdobędzie punktów. Jeśli nikt jej nie rozpozna, również nic nie dostanie. Najlepiej więc wymyślić takie skojarzenie, które będzie zrozumiałe dla części osób, ale nie dla wszystkich. Pozostali gracze też mają swoje zadanie. Nie wystarczy znaleźć kartę, która pasuje do hasła. Trzeba jeszcze spróbować przewidzieć, jak narrator mógł je zinterpretować.
I właśnie tutaj Dixit robi się ciekawszy, niż może się wydawać na początku. Nie gramy tylko obrazkami. Gramy również tym, jak znamy ludzi siedzących przy stole.
Punktacja jest prosta, a po każdej rundzie role narratora przechodzą na kolejną osobę. Gra kończy się po odpowiedniej liczbie rund, a wygrywa osoba z największą liczbą punktów.
Tryby, warianty i dodatki
Dixit bardzo łatwo rozbudowywać. Do gry powstało wiele dodatków zawierających kolejne zestawy ilustracji. I moim zdaniem jest to jedna z największych zalet całej serii.
Jeżeli gramy często, z czasem zaczynamy pamiętać niektóre karty. Przy tej grze ma to większe znaczenie niż w wielu innych planszówkach, ponieważ niespodzianka i świeżość skojarzeń są bardzo ważną częścią zabawy.
Nowe dodatki rozwiązują ten problem i dają nam kolejne dziesiątki ilustracji, które można mieszać z podstawowym zestawem.
My mnóstwo różnych dodatków i zdecydowanie uważam, że przy częstym graniu warto w nie zainwestować. Im więcej kart mamy do dyspozycji, tym większe możliwości tworzenia nietypowych skojarzeń.
Moje wrażenia
Dixit bardzo lubię przede wszystkim za to, że jest zupełnie innym rodzajem planszówki niż większość gier, które trafiają na nasz stół. Nie trzeba tutaj długo tłumaczyć zasad, bo za wielu ich nie ma, nie trzeba znać żadnych strategii ani mieć doświadczenia z planszówkami. Można usiąść do gry z osobami, które właściwie nie grają w planszówki, i po kilku minutach wszyscy wiedzą, o co chodzi.
Najbardziej podoba mi się to, że ta sama karta może znaczyć coś zupełnie innego dla każdej osoby. Patrzymy na ten sam obrazek, a w głowie każdego z nas powstaje inna historia.
I właśnie dlatego Dixit potrafi być tak zabawny. Czasami jestem przekonana, że moje skojarzenie jest oczywiste, a potem okazuje się, że kompletnie nie trafiłam w sposób myślenia drugiej osoby. Innym razem wystarczy jedno krótkie hasło i nagle kilka osób przy stole patrzy na tę samą kartę dokładnie tak, jak ja.
Bardzo lubię też granie z córkami. Jest w tym coś fajnego, że nie ma tutaj jednej poprawnej interpretacji obrazka. Dziecko może spojrzeć na kartę zupełnie inaczej niż dorosły i właśnie to jest częścią gry, a nie problemem.
Dixit dobrze sprawdza się również wtedy, kiedy przy stole siedzą osoby o różnym wieku i doświadczeniu. Nie trzeba być świetnym strategiem ani znać setek gier. Liczy się wyobraźnia, skojarzenia i przede wszystkim znajomość osób, z którymi gramy.
Ale właśnie tutaj znajduje się też największa słabość Dixita. Bardzo dużo zależy od grupy.
Jeżeli wszyscy są zaangażowani, chętnie wymyślają hasła i próbują zrozumieć tok myślenia innych, Dixit potrafi być świetną zabawą. Jeżeli natomiast ktoś podchodzi do gry bez większego zainteresowania i wybiera pierwszą lepszą kartę, cały mechanizm zaczyna działać dużo gorzej.
To również jedna z tych gier, które najlepiej smakują w dobrze znanym gronie. Im lepiej znamy pozostałych graczy, tym ciekawsze stają się ich skojarzenia i tym więcej możemy próbować „czytać między wierszami”.
Po wielu rozgrywkach pojawia się natomiast wspomniany wcześniej problem z kartami. Niektóre zaczynamy pamiętać, a wtedy część efektu zaskoczenia znika. Dlatego właśnie dodatki u nas sprawdzają się tak dobrze.
Plusy i minusy
Plusy
- przepiękne, surrealistyczne ilustracje,
- bardzo proste zasady,
- ogromne pole do kreatywności i własnych interpretacji,
- każda grupa może grać trochę inaczej,
- świetnie sprawdza się w różnym wieku,
- dużo śmiechu i rozmów przy stole,
- nie wymaga specjalistycznej wiedzy ani doświadczenia w planszówkach,
- wysoka regrywalność, szczególnie przy większej liczbie kart,
- ogromna liczba dostępnych dodatków.
Minusy
- bardzo dużo zależy od osób, z którymi gramy,
- przy częstym graniu można zacząć pamiętać ilustracje,
- gra może mniej podobać się osobom, które wolą konkretną strategię i wyraźny cel,
- przy niektórych składach punktacja może wydawać się trochę przypadkowa.
Podsumowanie
Dixit to wyjątkowa gra oparta na skojarzeniach, interpretacji i kreatywności. Jej największą siłą są piękne, wieloznaczne ilustracje, które pozwalają każdemu graczowi zobaczyć w tej samej karcie coś zupełnie innego.
Zasady są bardzo proste, ale sama rozgrywka daje zaskakująco dużo możliwości. Trzeba znaleźć odpowiedni poziom trudności hasła, obserwować reakcje innych i próbować przewidzieć, jak mogą oni odczytać daną ilustrację.
To gra szczególnie dobrze sprawdzająca się w rodzinach i grupach znajomych, gdzie ważniejsza od ostrej rywalizacji jest wspólna zabawa, rozmowa i poznawanie sposobu myślenia innych osób.
Jeżeli ktoś szuka wymagającej strategii – Dixit raczej nie będzie dobrym wyborem. Jeżeli natomiast lubicie gry, które uruchamiają wyobraźnię i za każdym razem pozwalają spojrzeć na te same obrazki trochę inaczej, zdecydowanie warto dać mu szansę.
Moja ocena: 8/10
Dixit to dla mnie świetna rodzinna gra, do której bardzo chętnie wracam, bardzo doceniam w niej moc kreatywności , uwielbiam w nią grać z córkami i w gronie najbliższych osób.
Informacje o grze
Liczba graczy: 3–8 ( wzbogacona o dodatki pozwala na większą liczbę )
Wiek: 8+
Czas gry: ok. 30 minut
Autor: Jean-Louis Roubira
Wydawnictwo: Rebel
Gatunek: Gry rodzinne
Dodaj komentarz
Komentarze