Kiedy słyszę o grze, której motywem przewodnim są gangi i walka o wpływy w mieście, od razu wyobrażam sobie blef, podstępy i ciągłe przechytrzanie przeciwnika. Liczyłam na sporą dawkę kombinowania i strategicznych decyzji. Syndykat Zbrodni okazał się jednak znacznie prostszy, niż początkowo przypuszczałam.
Choć temat walki gangów o wpływy może sugerować coś znacznie bardziej rozbudowanego, w praktyce jest to prosta, lekka gra dwuosobowa oparta na przejmowaniu kontroli nad kolejnymi dzielnicami miasta, którą można rozegrać w około 20 minut. Pytanie tylko, czy taka prostota wystarczy, by chciało się do niej regularnie wracać?
Komponenty i jakość wykonania
Gra została wykonana solidnie. Karty są dobrej jakości, żetony czytelne, a dołączone zasłonki z kartami pomocy bardzo ułatwiają pierwsze partie. Dzięki nim praktycznie nie trzeba zaglądać do instrukcji, co bardzo doceniam w lżejszych tytułach.
Ilustracje utrzymane są w klimacie gangsterskim, ale całość została przedstawiona w dość umowny sposób. Nie znajdziemy tutaj brutalnych grafik czy mocnych treści – temat jest raczej tłem dla samej mechaniki niż głównym elementem gry.
Jak wygląda rozgrywka?
W Syndykacie Zbrodni wcielamy się w przywódców dwóch rywalizujących gangów, które walczą o przejęcie kontroli nad kolejnymi dzielnicami miasta. Naszym celem jest zdobycie 25 punktów bogactwa, ale droga do zwycięstwa wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Każdy z graczy dysponuje własnym zestawem żetonów ukrytych za zasłonką. W swojej turze wybieramy jeden z nich i umieszczamy go na planszy, wykonując przypisaną do niego akcję. Następnie dobieramy kolejny żeton z woreczka, dlatego do samego końca musimy dostosowywać swoją strategię do tego, co akurat mamy do dyspozycji.
Każda dzielnica staje się osobnym polem rywalizacji. Gdy wszystkie miejsca zostaną zapełnione, sprawdzamy, który z gangów zdobył w niej przewagę i zgarnia punkty bogactwa. W trakcie gry możemy również zdobywać specjalne żetony wzmocnień oraz korzystać z dodatkowych akcji, które potrafią odwrócić sytuację na planszy i pokrzyżować plany przeciwnika.
Na plus zasługuje również obecność dwóch plansz. Pierwsza świetnie sprawdzi się podczas nauki zasad, natomiast druga wprowadza nieco więcej możliwości i pozwala odświeżyć kolejne partie. Dodatkowym atutem jest także tryb solo, dzięki któremu można zmierzyć się z wirtualnym przeciwnikiem.
Wrażenia z rozgrywki
Syndykat Zbrodni to gra, przy której po prostu dobrze się bawiłam. Nie wywołała u mnie efektu „jeszcze jednej partii”, ale też ani przez chwilę nie miałam poczucia, że gram z obowiązku. To po prostu lekki, szybki filler, który dobrze spełnia swoją rolę.
Największym atutem gry jest tempo rozgrywki. Partie trwają około dwudziestu minut, więc bez problemu można wyciągnąć ją nawet wtedy, gdy nie mamy czasu na większe tytuły. Bardzo podoba mi się również to, że mimo prostych zasad nie można grać wyłącznie „pod siebie”. Trzeba cały czas obserwować ruchy przeciwnika i zastanawiać się, czy warto walczyć o daną dzielnicę, czy może lepiej świadomie ją odpuścić i przygotować sobie lepszą pozycję do zdobycia kolejnych punktów.
Nie oznacza to jednak, że gra jest pozbawiona wad. Liczyłam na odrobinę więcej kombinowania i większą swobodę planowania. Losowanie żetonów z woreczka sprawia, że nie zawsze mamy do dyspozycji to, czego akurat potrzebujemy. Zdarza się więc, że trzeba całkowicie zmienić swój plan albo pogodzić się z tym, że przeciwnik lepiej wykorzystał nadarzającą się okazję. Jednym graczom taka losowość będzie odpowiadała, inni mogą odczuwać lekki niedosyt kontroli nad rozgrywką.
Po kilku partiach zauważyłam również pewną powtarzalność. Liczba dostępnych akcji nie jest duża, dlatego z czasem rozgrywka staje się dość schematyczna. Mam jednak wrażenie, że Syndykat Zbrodni pokazuje swój najlepszy charakter wtedy, gdy obie osoby są równie zaangażowane. Wyrównany pojedynek, wzajemne podbieranie sobie wpływów i próby przewidzenia kolejnych ruchów przeciwnika sprawiają, że emocji naprawdę nie brakuje.
Ostatecznie moje odczucia są pozytywne. To nie jest gra, która zrewolucjonizowała naszą kolekcję, ale też nie próbowała tego robić. Syndykat Zbrodni najlepiej odbieram jako prostą, szybką grę dwuosobową, którą można rozłożyć w każdej chwili i po prostu miło spędzić przy niej kilkanaście minut.
Plusy
- bardzo proste zasady,
- krótki czas rozgrywki,
- dobrze przygotowane karty pomocy
- możliwość gry solo,
- szybkie przygotowanie do rozgrywki,
- dobra propozycja dla początkujących graczy.
Minusy
- spora losowość,
- niewielka liczba dostępnych akcji sprawia, że gra bywa powtarzalna,
- mogłoby być nieco więcej strategicznych decyzji,
- temat gangsterski jest raczej dodatkiem niż czymś mocno odczuwalnym podczas gry.
Ocena końcowa
Syndykat Zbrodni to jedna z tych gier, które trudno jednoznacznie ocenić. Nie uważam jej za tytuł słaby – wręcz przeciwnie, gra się w nią całkiem przyjemnie i naprawdę dobrze spełnia rolę szybkiego, niezobowiązującego pojedynku. Jednocześnie nie jest to gra, która na długo zapada w pamięć czy wywołuje ogromne emocje.
Jeśli szukacie lekkiej gry dla dwóch osób, z prostymi zasadami i krótkim czasem rozgrywki, Syndykat Zbrodni może okazać się bardzo dobrym wyborem. Szczególnie spodoba się osobom, które nie chcą spędzać kilkunastu minut na tłumaczeniu zasad przed każdą partią.
Jeżeli jednak oczekujecie głębokiej strategii, dużej kontroli nad rozgrywką i wielu możliwości planowania, prawdopodobnie poczujecie niedosyt. W naszej kolekcji są gry, po które sięgamy częściej, bo oferują więcej kombinowania i większą różnorodność.
Czy zostanie w naszej kolekcji? Tak. Nie jest to tytuł, który trafia na stół bardzo często, ale od czasu do czasu mamy ochotę na szybką, prostą rozgrywkę i właśnie wtedy Syndykat Zbrodni sprawdza się może nie najlepiej ale napewno dobrze.
Moja ocena: 7/10. Syndykat Zbrodni nie próbuje udowodnić, że jest najbardziej rozbudowaną grą dwuosobową na rynku. I chyba właśnie dlatego najlepiej sprawdza się wtedy, gdy podejdziemy do niej bez wygórowanych oczekiwań – jako do szybkiego pojedynku, który ma przede wszystkim sprawiać frajdę.
Autor: Paolo Mori
Wydawnictwo (PL): Nasza księgarnia
Liczba graczy: 1–2
Wiek: 14+
Czas rozgrywki: 20-45 minut
Dodaj komentarz
Komentarze