Mała, przytulna kawiarenka, zapach świeżo mielonej kawy, delikatna muzyka w tle i filiżanka ulubionego cappuccino. Brzmi jak idealny przepis na spokojne popołudnie, prawda? No cóż… najwyraźniej ktoś zapomniał poinformować o tym klientów, którzy właśnie postanowili szturmem zdobyć nasz lokal!
Jeden poprosi espresso, drugi marzy o mrożonej kawie, kolejny zamawia gorącą czekoladę, a gdzieś w tym całym zamieszaniu pojawia się jeszcze herbata. Zamówienia piętrzą się na ladzie, składników zaczyna brakować, a cierpliwość klientów kurczy się szybciej niż pianka na źle przygotowanym cappuccino.
Witajcie w świecie Szybkiej kawki, rodzinnej gry planszowej wydanej w Polsce przez G3, w której zamiast spokojnie delektować się aromatem kawy, będziemy uwijać się za barem niczym zawodowi bariści w godzinach największego oblężenia. I choć na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tutaj słodko, kolorowo i niezwykle uroczo, nie dajcie się zwieść tym maleńkim filiżankom. Za tym niewinnym wyglądem kryje się całkiem sprytna gra o planowaniu, zarządzaniu składnikami i walce z nieubłaganie upływającym czasem.
A przede wszystkim gra, która udowadnia, że nawet przygotowanie zwykłej kawy potrafi zamienić się w prawdziwą bitwę o przetrwanie!
Zawartość pudełka i wykonanie
Zacznijmy od tego, co zdecydowanie wyróżnia Szybką kawkę na tle wielu innych gier rodzinnych – od wykonania. Bo trzeba przyznać, że pod względem wizualnym ta gra potrafi zrobić naprawdę świetne pierwsze wrażenie.
W pudełku znajdziemy planszę składników, planszetki graczy, karty zamówień, pionki baristów, kafelki ulepszeń, znaczniki tempa oraz pierwszego gracza. Nie zabrakło również specjalnych tacek służących do przechowywania składników.
Jednak prawdziwą gwiazdą całego zestawu są maleńkie, trójwymiarowe składniki i przezroczyste filiżanki, w których przygotowujemy napoje. Ziarna kawy, listki herbaty, kostki lodu, mleko, czekolada, karmel, woda i para – każdy z tych elementów ma swój charakterystyczny wygląd. Zamiast zwykłych kartonikowych żetonów dostajemy niewielkie plastikowe miniaturki, które aż proszą się o wykorzystanie podczas rozgrywki. I co najważniejsze, nie są to wyłącznie ozdobniki. Składniki faktycznie umieszczamy w filiżankach, tworząc zamówione przez klientów napoje. Przygotowywanie kolejnych kaw daje sporą satysfakcję. I choć same manipulowanie tymi maciupeńkimi elementami jest często koszmarne to stają się one mini wszystko częścią przyjemności płynącej z gry.
Na pochwałę zasługują również tacki na składniki, które pomagają utrzymać porządek na stole i ułatwiają przygotowanie kolejnej partii.
Oczywiście tak duża liczba niewielkich elementów ma też swoją drugą stronę. Trzeba uważać, żeby niczego nie pogubić, a przygotowanie i późniejsze posprzątanie gry zajmuje trochę czasu.
Nie zmienia to jednak faktu, że Szybka kawka jest jednym z tych tytułów, które potrafią przyciągnąć uwagę samym wyglądem.
O czym jest gra?
W Szybkiej kawce wcielamy się w baristów prowadzących własne kawiarnie. Naszym zadaniem jest przygotowywanie napojów zgodnie z zamówieniami klientów, a następnie serwowanie ich na czas.
Brzmi banalnie? W teorii wystarczy zebrać odpowiednie składniki, wrzucić je do filiżanki i gotowe. W praktyce jednak okazuje się, że obsługiwanie klientów wymaga czegoś więcej niż znajomości przepisu na latte. Każdy napój potrzebuje określonych składników, a ich zdobywanie uzależnione jest od poruszania się po wspólnej planszy. Nie zawsze uda nam się zebrać wszystko, czego potrzebujemy, podczas jednej tury. Trzeba więc kombinować, planować kolejne ruchy i umiejętnie zarządzać tym, co już udało się zgromadzić.
Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że klienci nie zamierzają czekać w nieskończoność. Niezrealizowane zamówienia stopniowo przesuwają się w kolejce, a jeśli nie zdążymy ich przygotować, niezadowoleni goście wystawią nam negatywne opinie. I właśnie tutaj zaczyna się cała zabawa. Bo o ile samo przygotowywanie napojów jest przyjemne i intuicyjne, o tyle utrzymanie porządku w kawiarni, gdy zamówień przybywa szybciej, niż jesteśmy w stanie je realizować, potrafi już porządnie rozgrzać szare komórki.
Zasady gry – jak zostać najlepszym baristą?
Podstawowe zasady Szybkiej kawki są stosunkowo proste, dzięki czemu nawet osoby, które nie mają dużego doświadczenia z planszówkami, powinny szybko odnaleźć się za kawiarnianym barem.
Każdy gracz otrzymuje własną planszetkę, na której umieszcza napływające zamówienia. Karty przedstawiają różne napoje wraz z zestawem składników niezbędnych do ich przygotowania.
W swojej turze poruszamy pionkiem baristy po wspólnej planszy składników. Standardowo możemy przemieścić się maksymalnie o trzy pola, zbierając składniki z odwiedzanych miejsc. Poruszamy się poziomo lub pionowo, a odpowiednie zaplanowanie trasy pozwala zdobyć kilka potrzebnych produktów podczas jednego ruchu. Zebrane składniki trafiają do naszych filiżanek. Następnie możemy wykorzystać je do realizacji zamówień. I tutaj pojawia się pierwsza istotna decyzja. Nie zawsze opłaca się skupiać wyłącznie na jednym napoju. Czasami lepiej przygotowywać kilka zamówień jednocześnie, gromadząc składniki, które przydadzą się również w kolejnych turach.
Każde zrealizowane zamówienie przynosi nam punkt zwycięstwa. Przygotowanie bardziej wymagających napojów może dodatkowo nagrodzić nas znacznikami tempa, które pozwalają wykonywać dodatkowe ruchy.
Ale uwaga! Obsłużenie klienta ma również konsekwencje dla pozostałych graczy. Realizując zamówienia, przyczyniamy się do pojawiania się kolejnych klientów u przeciwników, przez co ich kolejki mogą zacząć się niebezpiecznie wydłużać.
Tymczasem nasze własne niezrealizowane zamówienia przesuwają się stopniowo w dół planszetki. Jeśli któreś opuści kolejkę, otrzymujemy negatywną opinię.
W trakcie gry możemy również odblokowywać ulepszenia kawiarni. Dzięki nim zyskujemy dodatkowe możliwości, takie jak sprawniejsze zbieranie składników czy większa swoboda poruszania się po planszy. To właśnie ulepszenia sprawiają, że początkowo dość ograniczone możliwości baristy stopniowo się rozwijają. Z każdą kolejną turą jesteśmy w stanie pracować coraz efektywniej, choć jednocześnie liczba zamówień potrafi rosnąć w zastraszającym tempie.
Rozgrywka kończy się po spełnieniu jednego z warunków zakończenia, związanych ze zdobytymi pozytywnymi lub negatywnymi opiniami. Zwycięża gracz z najlepszym wynikiem po uwzględnieniu obu rodzajów opinii.
Sama mechanika nie jest więc szczególnie skomplikowana. Cały urok polega na umiejętnym łączeniu ruchów, przewidywaniu potrzebnych składników i podejmowaniu decyzji, które zamówienia warto obsłużyć w pierwszej kolejności.
Wrażenia z rozgrywki – kiedy kawa przestaje być relaksująca
Szybka kawka ma w sobie coś przewrotnego. Z jednej strony wygląda jak gra, przy której można spokojnie usiąść, odprężyć się i miło spędzić czas. Z drugiej, kiedy zamówienia zaczynają się piętrzyć, a klienci tracą cierpliwość, szybko okazuje się, że prowadzenie własnej kawiarni nie jest wcale takim przyjemnym zajęciem.
Najciekawszym elementem rozgrywki jest moim zdaniem samo planowanie trasy po planszy składników. Mamy zaledwie kilka pól ruchu, a chcielibyśmy zebrać właściwie wszystko. Najlepiej od razu, w podwójnej ilości i jeszcze z zapasem na kolejne zamówienia. Każda tura staje się więc niewielką łamigłówką. Trzeba spojrzeć na posiadane karty, sprawdzić dostępne składniki i znaleźć trasę, która pozwoli wykorzystać ruch możliwie najefektywniej. Niekiedy udaje się zebrać dokładnie to, czego potrzebujemy, i za jednym zamachem zrealizować kilka zamówień. Innym razem zabraknie jednego nieszczęsnego składnika, a cała misternie zaplanowana akcja musi poczekać.
Sporo satysfakcji daje również rozwijanie możliwości naszego baristy. Początkowo poruszamy się dość schematycznie, ale kolejne ulepszenia pozwalają coraz sprawniej przemieszczać się po planszy i zdobywać potrzebne produkty. Dzięki temu pojawia się przyjemne poczucie rozwoju, choć sama gra pozostaje stosunkowo lekka.
Nie do końca przekonuje nas natomiast sposób punktowania. Bez względu na to, czy realizujemy proste zamówienie wymagające niewielu składników, czy bardziej skomplikowany napój, którego przygotowanie zajęło nam kilka tur, otrzymujemy dokładnie jeden punkt. Owszem, trudniejsze zamówienia mogą przynieść dodatkowe korzyści w postaci znaczników tempa, ale mimo wszystko brakuje nam tutaj większego zróżnicowania punktowego. W końcu przygotowanie zwykłego espresso i wieloskładnikowego napoju to zupełnie inny nakład pracy, a na koniec oba zamówienia są warte tyle samo. Trochę szkoda, bo aż prosi się o system, który mocniej nagradzałby trudniejsze realizacje.
Nie bez znaczenia jest również interakcja pomiędzy graczami. Nie polega ona na bezpośrednim podbieraniu składników, ponieważ zasoby na planszy są niewyczerpywalne. Możemy jednak utrudniać przeciwnikom poruszanie się, zajmując określone pola, a przede wszystkim zwiększać presję poprzez dokładanie im kolejnych zamówień. To ciekawy pomysł, ponieważ nasze sukcesy mogą jednocześnie stać się problemem dla pozostałych baristów.
I właśnie ten element okazał się u nas dość problematyczny. Nasza córka zwyczajnie denerwowała się podczas rozgrywki. Karty niezrealizowanych zamówień nieubłaganie przesuwały się w dół, grożąc negatywnymi opiniami, a kiedy wreszcie udało jej się przygotować napój i trochę opanować sytuację, za chwilę pojawiały się kolejne zamówienia wynikające z sukcesów pozostałych graczy. Zamiast satysfakcji z obsługiwania klientów pojawiała się frustracja, bo miała wrażenie, że niezależnie od tego, jak bardzo się stara, pracy ciągle przybywa.
Oczywiście dla części graczy taka presja będzie największą zaletą Szybkiej kawki. Nie każdy jednak lubi, kiedy gra nieustannie dokłada mu obowiązków, szczególnie gdy dopiero uczy się planowania kilku ruchów naprzód.
Kolejna kwestią jest losowość kart zamówień. Bywa, że otrzymamy kilka napojów wymagających podobnych składników, dzięki czemu ich realizacja przebiega wyjątkowo sprawnie. Innym razem trafiają do nas zamówienia, których składniki znajdują się w zupełnie różnych częściach planszy. Wtedy nawet dobre planowanie nie zawsze wystarcza, żeby uniknąć negatywnych opinii. Choć karty zamówień się zmieniają, zasadniczo przez całą partię wykonujemy te same czynności: zbieramy składniki, przygotowujemy napoje, realizujemy zamówienia i próbujemy nie dopuścić do przepełnienia kolejki. Dostępne ulepszenia wprowadzają pewne urozmaicenie, ale nie zmieniają znacząco charakteru gry. Po kilku rozgrywkach może więc pojawić się wrażenie, że poznaliśmy już większość tego, co Szybka kawka ma do zaoferowania.
Po kilku rozgrywkach zaczęliśmy również zastanawiać się, do kogo właściwie skierowana jest ta gra. Dla średnio zaawansowanych graczy może okazać się zbyt prosta i powtarzalna. Mechanika nie oferuje aż tylu możliwości, żeby na dłużej zatrzymać osoby szukające większej głębi strategicznej. Z kolei dla rodzin, które chciałyby usiąść do lekkiej, przyjemnej gry, partia potrafi trwać zaskakująco długo. Szczególnie przy większej liczbie uczestników, kiedy każdy analizuje swoją trasę i próbuje wycisnąć z ruchu jak najwięcej. Warto więc podkreślić, że mimo lekkiej tematyki nie jest to gra całkowicie pozbawiona napięcia. Dla jednych narastająca kolejka zamówień będzie źródłem zabawnych emocji, dla innych – zwyczajnej frustracji. I chyba właśnie tutaj przebiega granica pomiędzy osobami, które pokochają Szybką kawkę, a tymi, które po kilku partiach odstawią ją na półkę.
A jak sprawdza się w różnym gronie?
Przy dwóch osobach rozgrywka jest spokojniejsza i bardziej przewidywalna. Mamy nieco większą kontrolę nad sytuacją na planszy i łatwiej zaplanować kolejne ruchy. Z drugiej strony może brakować tego przyjemnego zamieszania, które powinno towarzyszyć pracy w zatłoczonej kawiarni.
Przy trzech i czterech graczach robi się zdecydowanie ciekawiej. Zamówienia napływają, sytuacja na planszy zmienia się częściej, a nasze plany nie zawsze wytrzymują zderzenie z poczynaniami przeciwników. Większa liczba ichgraczy oznacza jednak również dłuższe oczekiwanie na własną turę. I tutaj pojawia się pewien paradoks. Gra nosi tytuł Szybka kawka, ale wcale nie musi być taka szybka, szczególnie jeśli przy stole zasiądą osoby lubiące dokładnie analizować każdy ruch.
Deklarowane 30 minut potrafi zamienić się w 40–50 minut, co przy stosunkowo prostej mechanice może być już odczuwalne.
Plusy i minusy
Plusy
-
Przepiękne, trójwymiarowe komponenty.
-
Proste, przystępne zasady.
-
Przyjemna łamigłówka związana z planowaniem ruchu.
-
Satysfakcjonujące przygotowywanie napojów.
-
Klimatyczna, dobrze wykorzystana tematyka.
-
Ulepszenia rozwijające możliwości graczy.
-
Dobry wybór dla początkujących.
Minusy
-
Niewielka głębia strategiczna.
- Ograniczona różnorodność ulepszeń.
- Jednakowe punktowanie zamówień, niezależnie od stopnia ich trudności.
-
Frustrująca presja stale napływających zamówień.
-
Losowość kart zamówień, która potrafi pokrzyżować nawet najlepszy plan.
-
Powtarzalność rozgrywki po kilku partiach
-
Stosunkowo długi czas rozgrywki jak na lekką grę rodzinną.
Podsumowanie
Szybka kawka jest doskonałym przykładem gry, w której oprawa wizualna potrafi skraść całe przedstawienie. Maleńkie filiżanki, kolorowe składniki i klimatyczne ilustracje sprawiają, że trudno przejść obok niej obojętnie. To jeden z tych tytułów, które przyciągają uwagę jeszcze zanim ktokolwiek zdąży wyjaśnić zasady.
Na szczęście za uroczym wyglądem kryje się również dość przyjemna mechanika. Planowanie tras, kompletowanie składników i realizowanie kolejnych zamówień daje satysfakcję.
Nie jest to jednak gra pozbawiona wad. Losowość potrafi pokrzyżować nawet najlepiej przygotowany plan, a z czasem powtarzalność wykonywanych czynności może dawać się we znaki. Osoby szukające rozbudowanej strategii i dużej różnorodności raczej nie znajdą tutaj tego, czego oczekują. Natomiast dla rodzin a w szczególności dla dzieci, które liczą na lekką, niezobowiązującą rozgrywkę, potrafi być zaskakująco długa i momentami frustrująca. Szczególnie kiedy kolejne zamówienia piętrzą się na planszetce, a zamiast satysfakcji z ich realizacji pojawia się poczucie nieustannej walki z zaległościami.
Nie oznacza to jednak, że Szybka Kawka jest złą grą. Wręcz przeciwnie ,- ma swój urok, kilka naprawdę przyjemnych rozwiązań i potrafi dostarczyć sporo satysfakcji. Po prostu nie jest tytułem, który sprawdzi się przy każdym stole, mimo że jego kolorowa, rodzinna oprawa może sugerować coś zupełnie innego.
Jest w tej grze coś, co jednocześnie bardzo mi się podoba i niesamowicie mnie wkurza. Z jednej strony doceniam presję, jaką wywierają na nas nieustannie napływające zamówienia, bo to właśnie ona nadaje rozgrywce tempa i sprawia, że trzeba naprawdę dobrze planować swoje ruchy. Z drugiej jednak ta sama mechanika potrafi doprowadzić mnie do frustracji. I choć doskonale rozumiem, że właśnie na tym polega prowadzenie zatłoczonej kawiarni, to momentami miałam ochotę po prostu zamknąć lokal i wywiesić kartkę „Dziś nieczynne!”.
Szybka kawka jest trochę jak pięknie podane cappuccino – zachwyca wyglądem, przyjemnie smakuje, ale po kilku łykach okazuje się, że może nie do końca jest tym, na co mieliśmy ochotę.
Ocena w kategorii Gry rodzinne - 7/10
Szybka kawka otrzymuje od nas 7 przede wszystkim za przystępne zasady, atrakcyjną tematykę i wyjątkowo udane wykonanie. Jako niewielka łamigłówka również wypada całkiem przyjemnie, jednak losowość zamówień, powtarzalność i stosunkowo długi czas rozgrywki sprawiają, że czegoś nam tutaj zabrakło.
Nie jest to zła gra, absolutnie! Po prostu nie zachwyciła nas na tyle, żebyśmy z niecierpliwością wypatrywali kolejnej partii. Być może dostępne rozszerzenia wprowadzają więcej różnorodności i pozwalają rozgrywce rozwinąć skrzydła. Tego jednak nie wiemy, ponieważ ich nie testowaliśmy. Na ten moment sama podstawka nie przekonała nas na tyle, żebyśmy poczuli potrzebę sięgnięcia po dodatki. Choć kto wie, może jeszcze kiedyś wrócimy do naszej kawiarni po coś więcej?
Póki co zostajemy przy jednej filiżance. Smakowała całkiem nieźle, ale na dolewkę jeszcze nie mamy ochoty.
Informacje o grze
- Autor: Euijin Han
- Liczba graczy: 2–4
- Czas rozgrywki: 30 minut
- Wiek: 8+
- Wydawca PL: G3
- BGG: Szybka kawka (Coffee Rush) – BoardGameGeek
Dodaj komentarz
Komentarze