Kangurek Kao

Opublikowano w 1 lipca 2026 21:21

Gry planszowe oparte na grach komputerowych zawsze budzą moją ciekawość, ale jednocześnie podchodzę do nich z pewną ostrożnością. Nie raz przekonałam się już, że przeniesienie znanej marki z ekranu na planszę nie gwarantuje jeszcze świetnej zabawy. Czasami otrzymujemy ciekawy dodatek do ulubionego uniwersum, a czasami jedynie produkt, który bazuje głównie na rozpoznawalnym tytule.

W przypadku Kangurka Kao byłam ciekawa, czy udało się uchwycić klimat znany z gry wideo i zamienić go w przyjemną planszówkę dla młodszych graczy. Bo to przecież bohater, którego wielu graczy pamięta z dzieciństwa, a sama marka w Polsce wciąż wywołuje nutkę sentymentu. Zastanawiałam się jednak, czy poza znajomymi grafikami i sympatycznym bohaterem gra będzie miała do zaoferowania coś więcej.

Do rozgrywki usiadłam z dziećmi w wieku niespełna 6 i 10 lat, dzięki czemu mogłam zobaczyć, jak gra sprawdza się w praktyce w różnych grupach wiekowych.

Zawartość pudełka

W pudełku znajdziemy planszetki graczy, kafelki terenu, karty przeciwników i nagród, znaczniki, drewniane pionki kangurków oraz pozostałe elementy niezbędne do rozgrywki. Bardzo spodobały mi się drewniane pionki kangurków. To niewielki detal, ale znacznie lepiej pasują do klimatu gry niż zwykłe meeple czy plastikowe znaczniki.

Zawartość nie jest może oszałamiająca, ale spokojnie wystarcza do przeprowadzenia kolejnych przygód w świecie Kangurka Kao.

Całość została przygotowana z myślą o młodszych graczach. Elementów nie ma przesadnie dużo, dzięki czemu przygotowanie partii jest szybkie, a rozłożona gra nie przytłacza dzieci nadmiarem komponentów.

Komponenty i jakość wykonania

Największym atutem gry są zdecydowanie grafiki. Lokacje oraz ilustracje nawiązują do gry wideo i prezentują się bardzo estetycznie. I chociaż same grafiki są ładne miałam wrażenie, że twórcy poszli tutaj nieco na skróty. Wiele kafelków wygląda jak zwykłe screeny wyjęte prosto z gry komputerowej. Osobiście wolę, gdy planszówka dostaje własną oprawę graficzną zamiast kopiować to, co znamy z ekranu. Nie mniej jednak ilustracje sa kolorowe, żywe, a całość wygląda przyjaźnie i zachęcająco, szczególnie dla młodszych graczy.

Na plus zasługują również wspomniane już wyżej drewniane pionki kangurków, które prezentują się znacznie ciekawiej niż zwykłe znaczniki czy klasyczne meeple. To niewielki detal, ale dobrze wpisuje się w tematykę gry i dodaje jej nieco charakteru.

Pod względem jakości wykonania trudno mi się do czegoś poważnie przyczepić. Komponenty są czytelne, solidne i dobrze spełniają swoją rolę podczas rozgrywki. Szkoda jedynie, że sam klimat gry komputerowej został przeniesiony głównie poprzez oprawę graficzną. Oglądając komponenty od razu wiemy, że mamy do czynienia z Kangurkiem Kao, jednak podczas samej rozgrywki nie zawsze czułam ten sam klimat przygody i eksploracji, który pamiętam z wersji komputerowej.

 

Przebieg rozgrywki

Podczas zabawy każdy gracz kieruje własnym Kangurkiem Kao, eksploruje kolejne kafelki planszy, walczy z przeciwnikami i zbiera nagrody w postaci monet, diamentów oraz różnych bonusów. Rozgrywka opiera się na dokładaniu nowych kafelków terenu, poruszaniu się po planszy i pokonywaniu napotkanych przeciwników przy pomocy dostępnych umiejętności.

W trakcie gry zarządzamy również punktami zdrowia i rozwijamy możliwości naszego bohatera. Część decyzji dotyczy wyboru kolejnych nagród, regeneracji umiejętności czy ryzykowania kolejnych potyczek dla dodatkowych korzyści. Całość jest bardzo prosta i nastawiona przede wszystkim na młodszych graczy, dzięki czemu zasady można opanować stosunkowo szybko.

To co po rozgrywce zostalo

Widać, że twórcy starali się przenieść na planszę charakterystyczne elementy znane z gry komputerowej. Pojawiają się tutaj walki z przeciwnikami, eksploracja kolejnych lokacji, zbieranie monet oraz rozwijanie umiejętności bohatera. Dzięki temu fani serii bez problemu rozpoznają znajome motywy i rozwiązania. Ale mimo wszelkich starań brakowało mi poczucia przygody. W grze komputerowej Kangurek Kao kojarzy mi się z eksploracją, odkrywaniem nowych miejsc i zręcznościowymi wyzwaniami. Na planszy ten element został mocno uproszczony, przez co miałam wrażenie, że wykorzystano przede wszystkim samą markę i oprawę graficzną, a mniej charakter tego, co znamy z ekranu.

Największym problemem Kangurka Kao jest dla mnie to, że momentami sprawia wrażenie gry poprawnej, ale mało angażującej. Wszystko działa, zasady są przystępne, grafiki są ładne, ale podczas rozgrywki brakowało mi większych emocji i ciekawszych decyzji.

Młodsza uczestniczka zabawy bawiła się całkiem dobrze, natomiast starsza dość szybko straciła zainteresowanie rozgrywką. Przyznam, że sama miałam podobne odczucia. Gra nie jest zła, ale po pewnym czasie zaczęła wydawać mi się nieco monotonna. Po rozgrywce doszłam do wniosku, że grupa docelowa tej gry jest dość jasno określona. Młodsze dzieci powinny odnaleźć się tutaj bez większych problemów.

Mam też wrażenie, że licencja Kangurka Kao została wykorzystana głównie wizualnie. Na planszy znajdziemy znajome lokacje i sympatyczne grafiki, jednak nie czułam tutaj klimatu platformówki znanej z gry komputerowej. Brakowało mi wspomnianego już większego poczucia przygody, eksploracji czy emocjonujących starć z przeciwnikami.

Na plus mogę zaliczyć losowo tworzoną planszę, co pozytywnie wpływa na regrywalność i sprawia, że kolejne rozgrywki nie są identyczne.

Jeśli jednak Wasze dziecko jest fanem Kangurka Kao, gra prawdopodobnie sprawi mu sporo radości. W przypadku dzieci, które nie mają szczególnego sentymentu do tej marki, będzie to raczej poprawna planszówka niż tytuł, który na długo zapadnie im w pamięć.

Ocena końcowa

Kangurek Kao pozostawił po sobie dość mieszane odczucia. Z jednej strony otrzymujemy ładnie wykonaną grę z prostymi zasadami, która bez problemu wprowadzi młodsze dzieci do świata planszówek. Z drugiej strony jako dorosłej osobie zabrakło mi większych emocji, ciekawszych decyzji i klimatu przygody, który pamiętam z gry komputerowej.

Mam wrażenie, że jest to tytuł mocno skierowany do młodszych graczy. Potwierdziły to również nasze rozgrywki. Niespełna 6-letnia uczestniczka bawiła się całkiem dobrze i chętnie przemierzała kolejne lokacje wraz z Kangurkiem Kao. Zupełnie inaczej wyglądało to w przypadku 10-latki, która dość szybko straciła zainteresowanie rozgrywką i nie znalazła w niej wystarczająco dużo wyzwań.

Moim zdaniem Kangurek Kao najlepiej sprawdzi się jako jedna z pierwszych planszówek dla młodszych dzieci lub jako prezent dla małego fana tej marki. Starsi gracze i dorośli mogą natomiast odczuć pewien niedosyt.

Moja ocena: 6/10

Ocena 10-latki: 5/10

Ocena niespełna 6-latki: 7,5/10

To sympatyczna gra dla najmłodszych, ale raczej nie tytuł, który na długo zagości na naszym stole.

 

Autor: Wojciech Rzadek

Wydawnictwo : Good Loot

Liczba graczy: 2–4

Wiek: 7+

Czas rozgrywki: około 45 minut

Ocena: 0 gwiazdek
0 głosów

Zobacz również:

Draftozaur



Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.